26 lutego 2026
Pieskie życie w trasie? 5 faktów o podróżowaniu ze zwierzętami w Polsce, które mogą Cię zaskoczyć
Podróżowanie z pupilem po Polsce w 2025/2026 roku wymaga znajomości konkretnych zasad. Sprawdź 5 faktów, które pomogą uniknąć stresu i mandatów.

Planowanie podróży z czworonogiem to dla nas, właścicieli, znacznie więcej niż tylko spakowanie ulubionego kocyka i zapasu karmy. Choć polska infrastruktura dynamicznie się zmienia, rzeczywistość prawna i logistyczna na przełomie lat 2025/2026 potrafi zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych obieżyświatów. Wielu z nas zakłada, że wspólna wyprawa to po prostu kwestia smyczy, jednak diabeł tkwi w detalach regulaminów, które bywają bezlitosne.
Skala wspólnego podróżowania jest imponująca – tylko w pierwszej połowie 2025 roku PKP Intercity obsłużyło rekordową liczbę prawie 238,5 tysiąca „psażerów”. Tak ogromne zainteresowanie wymusiło na przewoźnikach precyzyjne procedury. Jako ekspert, który z niejednej miski jadł (metaforycznie!), przygotowałem dla Was zestawienie faktów, które pomogą Wam uniknąć stresu i mandatów, zamieniając logistyczny tor przeszkód w przyjemny spacer.
1. Dlaczego Twój mops (lub kot brytyjski) może nie wejść na pokład samolotu?
Jeśli planujesz podróż lotniczą, musisz wiedzieć, że nie każda „mordka” jest traktowana tak samo. Linie lotnicze LOT wprowadziły surowe restrykcje dotyczące transportu ras brachycefalicznych, czyli tych o skróconym pyszczku, w luku bagażowym. Zakaz ten nie dotyczy tylko psów (mopsów, buldogów, bokserów, shih tzu), ale również kotów – na czarnej liście znalazły się m.in. rasy perskie, egzotyczne, ale także popularne koty brytyjskie krótkowłose i zwisłouche (Scottish Fold).
Przyczyną są kwestie czysto fizjologiczne. Specyficzna budowa dróg oddechowych tych zwierząt sprawia, że w trudnych warunkach lotu ich życie jest zagrożone.
Pamiętajmy jednak, że te same zwierzęta wciąż mogą z nami podróżować w kabinie pasażerskiej, o ile wraz z transporterem mieszczą się w limitach wagowych i wymiarowych linii.
„Zwierzęta o skróconej kufie i spłaszczonym pyszczku są bardziej podatne na trudności w oddychaniu podczas lotów ze względu na wysoką temperaturę i stres, co może prowadzić do deprywacji tlenowej i problemów z krążeniem”.
2. PKP Intercity: Twoje miejsce zależy od... humoru współpasażerów?

Podróż pociągiem z psem bez transportera wiąże się z tzw. regułą sprzeciwu pasażera. To jeden z najbardziej kontrowersyjnych przepisów: jeśli osoby w Twoim przedziale zaprotestują przeciwko obecności czworonoga, musisz przesiąść się na miejsce wskazane przez konduktora.
Ekspercka porada: Aby uniknąć takich konfliktów, zawsze staraj się rezerwować miejsca w wagonach bezprzedziałowych (otwartych). Tam reguła sprzeciwu jest praktycznie niemożliwa do wyegzekwowania w tak drastyczny sposób, a przestrzeń pozwala psu czuć się swobodniej.
Cieszy fakt, że PKP dba o bezpieczeństwo w ramach inicjatywy „Z Napędem Na 4 Łapy”. W pociągach Pendolino znajdziecie żółte apteczki pierwszej pomocy dla zwierząt. Co ważne dla osób niedowidzących, instrukcje w tych apteczkach są dostępne w alfabecie Braille’a.
- Bilet dla psa: stała opłata wynosi 15,20 PLN.
- Dopłata na pokładzie: jeśli nie kupisz biletu wcześniej, konduktor doliczy aż 20 PLN dopłaty (wyjątkiem jest Pendolino/EIP, gdzie bilet musisz mieć bezwzględnie przed wejściem do pociągu).
3. Regionalny labirynt biletowy: Gdzie pies jedzie za darmo?
Polska to prawdziwa mozaika przepisów. Często mylimy transport miejski (autobusy, tramwaje) z kolejami regionalnymi, a to błąd, który może kosztować.
Niezależnie od ceny, uniwersalnym wymogiem jest smycz, kaganiec oraz aktualna książeczka zdrowia z potwierdzeniem szczepienia przeciwko wściekliźnie.
- Bezpłatnie: W Warszawie (ZTM), Krakowie i Wrocławiu nasze psy w komunikacji miejskiej jeżdżą za darmo. Podobnie jest u przewoźników kolejowych: Koleje Mazowieckie oraz Łódzka Kolej Aglomeracyjna (ŁKA – od września 2024) nie pobierają opłat.
- Płatnie: W Katowicach (ZTM) za dużego psa zapłacisz jak za bilet normalny. W pociągach regionalnych ceny są zróżnicowane: Koleje Dolnośląskie to koszt 5,50 PLN, a Koleje Małopolskie – 3 PLN (podczas gdy tramwaj w samym Krakowie jest darmowy!).
4. Zakazane szlaki: Polska natura nie zawsze dla psów

Wielu właścicieli marzy o górskich wędrówkach, ale polskie Parki Narodowe bywają pod tym względem bardzo restrykcyjne. Największym wyzwaniem jest Tatrzański Park Narodowy (TPN), gdzie obowiązuje niemal całkowity zakaz wprowadzania psów. Jedynym legalnym oknem na Tatry jest Dolina Chochołowska.
Surowość tych przepisów wynika z ochrony dzikiej natury, ale też, niestety, z braku dyscypliny części właścicieli. Jeśli jednak Wasze serce bije dla gór, mam dla Was lifestyle’ową alternatywę: wystarczy przeskoczyć na słowacką stronę. Słowacki TANAP ma znacznie bardziej liberalne podejście i pozwala na wędrówki z psami na wielu szlakach, co czyni go rajem dla aktywnych właścicieli czworonogów.
5. Uber Pets i Bolt: Cyfrowa rewolucja dla czworonogów
Aplikacje ride-hailingowe to dziś najwygodniejszy sposób na przemieszczanie się z psem po mieście, zwłaszcza gdy nie mamy własnego auta. Usługa Uber Pets, dostępna w największych aglomeracjach, to gwarancja, że kierowca nie odmówi nam przejazdu.
Pamiętajmy o odpowiedzialności: za ewentualne szkody lub konieczność profesjonalnego czyszczenia tapicerki zapłacimy my. Warto mieć ze sobą własną matę lub kocyk, by podróż przebiegła w pełnej harmonii z kierowcą.
- Uber Pets: dopłata to zazwyczaj 4 PLN, ale limit jest sztywny – maksymalnie jedno zwierzę i dwie osoby towarzyszące.
- iTaxi / MPT: tutaj za psa bez kontenera zapłacimy dodatkowe 10 PLN. Jeśli jednak Twój pupil podróżuje w transporterze, usługa powinna być bezpłatna.